Wszyscy znają hasło "Piłeś? Nie jedź!" (jest to nawet jedna z zasad obowiązujących w redakcji kibicpolski.pl... spytajcie Owsiana, Bartka...). Ale czy ta sama domena ma przełożenie na świat sportu?
Tutaj za przykład posłuży nam reprezentant... Rosji. Ivan Ukhov, rosyjski skoczek wzwyż, podczas mityngu w Lozzanie chyba przesadził z "rozgrzewką". Zresztą popatrzcie sami ->
http://pl.youtube.com/watch?v=oZq-6PL8L6AJuż po jednym filmiku można dojść do wniosku, że alkohol i sport nie chodzą w parze. Ale nie wypełniłbym swojego dziennikarskiego obowiązku, gdybym nie poszukał innych argumentów dla tego stwierdzenia.
Niedaleko pada butelka od upadającego na twarz konsumenta... Dlatego też z Rosji przenosimy się do Finlandii, gdzie znajdziemy kolejnego oryginała. Kimi Raikkonen może być pewien, że po zakończeniu kariery dostanie angaż w reklamie "Finlandii" (gorzej byłoby z zaangażowaniem go do akcji "Prowadzę, jestem trzeźwy", ale to inna kwestia...). Popatrzmy: Kimi zmaga się ze sztormem (10 w skali Beauforta?

) ->
http://www.youtube.com/watch?v=-VW2oAkjcJ4Taaak, to z powodu tego sztormu, powyścigowego zmęczenia, wysokiej fali...
Konkluzja jest jedna: piłeś? załóż ochraniacze... (jak mówię, to wiem... jak nie mówię, to nie pamietam..)
Pozdrawiam
